czwartek, 6 czerwca 2013

Eurocopter EC-135 - 1:72 Revell

Do wykonania tego modelu przystąpiłem w lutym 2013.




O rozmiarze większym niż 1:72 nie było mowy, tak więc zakupiłem Revellowskie wydanie tego modelu, wprawdzie w barwach Policji niemieckiej lub austriackiej do wyboru, z zamiarem wykonania go w wersji cywilnej. Niska cena to chyba największy atut zestawu. Wypraski niestety nie precyzyjnie odwzorowane, no i szybki - nie najlepszej jakości, zwłaszcza ta przednia, wyraźnie wybrakowana. Tak małe gabaryty poszczególnych części są bardzo trudne w obróbce, ale mają oczywiście jedną wspólną zaletę: mianowicie kilka pociągnięć pędzelkiem i mamy wszystko pomalowane (czuje się co najmniej jakbym odkrył Amerykę(!)).

Kolorystyka:  czarny 33, silver chrom 191 i niebieski 25 z Humbrola. Kokpit spasowany wzorcowo, szybki boczne również - wszystkie wklejone przy użyciu lakieru Revella Nr1.




Przy malowaniu świadomie odpuściłem detale. Oczywiście dobór kolorystyki wnętrza był jak najbardziej przypadkowy. Fotele oliwkowy 155H, pasy obu pilotów na brąz, podłoga jasno szary 64H, drążki sterownicze i okolice zegarów na czarno. 

W zestawie mamy dodatkową opcję naklejanych pasów dla pilotów, jak i na wszystkie pozostałe fotele. Kalki są dobrej jakości, jednak niektóre są niezbyt precyzyjnie spasowane. Takich przypadków mamy co najmniej sześć i głównie dotyczy to szybek bocznych. Poza tym odnosi się wrażenie, że producent tego modelu zrobił wszystko, aby utrudnić znalezienie właściwych kalek. Mamy kalkę nr 5, a obok nie wiadomo czemu nr 72 itd...

Wirnik spokojnie można wykonać tak, aby się obracał. Największy "babol" zestawu, to przednia szybka. Element ten owszem - ładnie spasowany w dolnej części, natomiast w górnej mamy jego brak na odcinku jakieś 1,5 mm. Łatwo sobie wyobrazić jaka by to była szpara gdybyśmy mieli do czynienia z modelem rzeczywistym. Na szczęście Revell przewidział chyba tego typu niedoróbki i wymyślił taki super specyfik Nr1, którym łata się takie dziury bez problemu(!).




Wszelkie linie podziału, zakamarki tudzież inne dziury dziureczki zalałem miksturą własnego pomysłu, czyli mieszanką wody i farbek plakatowych jedynej dostępnej u nas na wsi firmy Astra. Na koniec przecierka szmatką i co najmniej dwie warstwy matowego clearu Revella Nr2 plus delikatne otarcia suchym pędzlem.

Więcej fotek tutaj: EC-135










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz